×

Z tej strony nie każdy go znał. Jan Nowicki kochał zwierzęta z całego serca i zawsze ich bronił

Kilka dni temu zmarł Jan Nowicki – wybitny aktor i łamacz kobiecych serc. Niewiele osób wiedziało, jak wielkim miłośnikiem był zwierząt. Oddawał im całego siebie. Potrafił zrobić dla nich naprawdę wiele. Wielki Szu był człowiekiem bardzo wrażliwym, a szczególne miejsce w jego sercu zajął koń o imieniu Bajka. Jak sam podkreślał, zdjęcie ukochanego stworzenia oglądał każdego dnia. Odkrywamy inne oblicze znanego aktora.

Reklama

Jan Nowicki był miłośnikiem zwierząt

Wielkiego Szu widzowie z pewnością zapamiętają jako wybitnego aktora, który wyróżniał się ogromną charyzmą oraz urokiem osobistym. Szczególnie przed tą drugą cechą nie opierały się kobiety, stąd Jan Nowicki był określany jako jeden z największych polskich amantów. Media niejednokrotnie rozpisywały się o jego burzliwym życiu uczuciowym.

Jednak niewiele osób wiedziało o jego wrażliwej stronie i miłości do zwierząt. Kochał je tak bardzo, że był w stanie zrobić dla nich wszystko. Bardzo bolała go krzywda zwierząt i nierzadko wspierał różne inicjatywy pro zwierzęce, dzięki czemu udało się ocalić wiele niewinnych istnień. W 2017 roku poparł inicjatywę Fundacji Centaurus, nagłaśniając tragiczny los polskich zwierząt. Wówczas organizacja apelowała w sprawie 100 tysięcy koni, które każdego roku oddawane są na rzeź.

Reklama
Facebook

Facebook

Jego sercem zawładnęła jedna istota – ukochany koń o imieniu Bajka. Jan Nowicki był mocno związany ze zwierzakiem, do tego stopnia, że codziennie oglądał jego zdjęcie. Kryje się za tym straszna tajemnica, ponieważ Bajka zanim trafiła do aktora, przeżyła prawdziwe piekło ze strony poprzedniego właściciela. To właśnie ją uratował przed laty Nowicki, kiedy chorą Bajkę chciano sprzedać do rzeźni na mięso. Uratował tym samym ją oraz inne konie od tragicznej śmierci.

Facebook

Facebook

Bajka trafiła potem w ręce nowej rodziny, która kontaktowała się z aktorem i na bieżąco informowała go o losach ocalonego wierzchowca. Wiadomo było, że konia zaadoptowała rodzina pochodząca z Gdańska, dzieci pary od razu pokochały konia, a rodzina często wysyłała aktorowi zdjęcia Bajki, co bardzo go cieszyło.

Reklama

Patrzę na nie codziennie i myślę sobie, że ten konik to jeden z moich nielicznych prawdziwych odruchów serca. – przyznał niegdyś aktor.

Choć Jan Nowicki doskonale zdawał sobie sprawę, że samodzielnie nie jest w stanie uratować wszystkich zwierzęcych istnień, chciał dać od siebie tyle, ile tylko mógł. Do tego także zachęcał wszystkich wokół. Ten mało znany fakt na temat zmarłego aktora skłania do refleksji.

Reklama

Może Cię zainteresować