×

Biedny szop wpadł w straszliwą pułapkę. Jego jądra przymarzły do torów, nie mógł się ruszyć

Takie sytuacje na szczęście nie zdarzają się często! Pracownik kolei Neil Mullis uratował szopa pracza przed nadjeżdżającym pociągiem po tym, jak jego jądra przymarzły do ​​torów. Gdyby nie szybka reakcja mężczyzny mogłoby się to skończyć naprawdę tragicznie.

Szop pracz utknął z przymarzniętymi jądrami na torach

To bardzo zaskakująca historia, jaka spotkała szopa pracza i 35-letniego pracownika kolei, Neila Mullis. Podczas obchodu napotkał na torach przymarznięte zwierzę, które było ranne i nie mogło uwolnić się ze swojej pułapki. Wokół panował okropny mróz, dlatego nic dziwnego, że zwierzę przymarzło.

Kiedy Neil to zobaczył, był zaskoczony, na szczęście zachował trzeźwy umysł i wprowadził plan ratowania zwierzęcia. Biedny szop popiskiwał z przerażenia. W każdej chwili mógł też nadjechać pociąg, dlatego ważne było szybkie działanie.

szop
Źródło: Neil Mullis

Jak potem powiedział Mullis, na dworze było wtedy minus 12 stopni, a zwierzak mógł długo siedzieć przymarznięty do torów. Aby uwolnić szopa, musiał zrobić to bardzo ostrożnie, ponieważ do torów przymarzły mu jądra. Do akcji ratunkowej użył ciepłej wody i łopaty, pomagał mu kolega z pracy. Dzięki czemu niedługo potem szop był wolny i od razu uciekł do lasu, nie oglądając się już za siebie. Nic dziwnego, przeżył prawdziwą traumę!

Wlałem mu ciepłą wodę pod pupę, podczas gdy współpracownik wsuwał pod niego łopatę, próbując go uwolnić. Po około pięciu minutach powolnego luzowania go, w końcu był wolny. Zeskoczył z barierki i pobiegł do lasu, nie oglądając się za siebie. – zdradził Mullis.

szop
Źródło: Neil Mullis

Szop z pewnością udał się na przechadzkę w poszukiwaniu jedzenia. Niestety z powodu mrozów wpadł w pułapkę. Dobrze, że mężczyźni pomogli mu, dzięki czemu mógł szybko wrócić do swojego naturalnego środowiska. Pomimo iż na co dzień gęste szopie futro chroni go przed mrozami, tym razem przysporzyło mu nie lada kłopotów.

Może Cię zainteresować