Odurzył kota i chwycił narzędzie do tatuowania. Swoim dziełem pochwalił się w sieci

Tatuaże są bardzo osobistą decyzją, z której nikt nie musi się tłumaczyć. To indywidualny wybór by na zawsze ozdobić swoje ciało.

Rosyjski artysta tatuaży, Aleksandr z Jekaterynburga ostatnimi czasy przyjmuje wiele słów krytyki. Jednym z jego klientów był nie człowiek, a kot.

Mężczyzna nazwał bezwłosego sfinksa Demon. Odurzył go lekami przeciwbólowymi i wykonał sporej wielkości obraz na ciele.

Artysta wytatuował bezbronnemu kotu kobietę palącą papierosa i kilka innych wzorów z gangsterskim motywem.

Po opublikowaniu zdjęć w mediach społecznościowych pojawiła się cała masa krytyki. Sprawą zainteresowała się działaczka praw zwierząt.

Skóra sfinksów jest bardzo wrażliwa, również znieczulenie było ogromnym ryzykiem. Działanie Aleksandra było okrutne i zupełnie niepotrzebne.

Przed mężczyzną stoi zarzut znęcania się nad zwierzęciem. Dziś również zmienił się jego pogląd na kwestię tatuowania kota.

„Oczywiście to nie tak, że Demon chciał zostać wytatuowany. Teraz jest mi bardzo przykro. Mam nadzieję, że bardzo nie cierpiał. Cieszę się, że odzyskuje zdrowie i wszystko wraca do normy.”

Mężczyzna wydaje się być nieświadomy cierpienia, jakie sprawił swojemu pupilowi. Biednemu Demonowi pozostało jedynie współczuć właściciela.

Źródło i fotografie: tierfreund.co