×

Mały zwierzak pływał w pojemniku na śmieci. Był wyczerpany i przerażony

Mężczyzna mieszkający w Karolinie Południowej usłyszał dziwne dźwięki dobiegające z pojemnika na śmieci. Gdy zajrzał do środka, zastał widok, który rozdarł mu serce. W koszu znajdował się wyczerpany i zziębnięty opos, który pływał w śmieciach. Był przerażony, a sam nie mógł wydostać się z pułapki.

Reklama

Mężczyzna znalazł w śmieciach przerażonego oposa

Zwierzak wszedł do pojemnika, bo zapewne szukał pożywienia. Później nie mógł już wyjść, a na dworze padał deszcz, przez co w środku zrobiło się zimno i mokro.

Mężczyzna natychmiast wezwał pomoc

Skontaktował się z grupą ratunkową, która pomaga oposom w potrzebie. Założycielka organizacji powiedziała mu, jak ma się zachować, dopóki ona sama nie dotrze na miejsce. Mężczyzna podniósł zwierzaka i przeniósł go do suchego kosza. Później na miejscu pojawiła się Beth Sparks.

Reklama

„Zabrałam to biedactwo do naszego centrum ratunkowego. Zespół przebadał zwierzaka i dał mu jedzenie. Z nosa leciała mu wydzielina, co trochę nas zmartwiło. To mógł być objaw zapalenia płuc lub obecności wody w płucach. Oprócz tego opos był trochę wychudzony.” – mówi Beth Sparks z The Opossum Pouch Rescue and Rehabilitation.

Zwierzak otrzymał imię Puddin

Przykrym faktem jest to, że opos najprawdopodobniej już nigdy nie wróci na wolność. Wykazuje oznaki urazu głowy, więc wcześniej mógł zostać potrącony przez samochód lub zaatakowany przez inne zwierzę.

„Uraz głowy spowodował uszkodzenia mózgu, przez które Puddin wszystkiego się boi. Nie poradziłby sobie na wolności, bo nie byłby w stanie sam zdobyć jedzenia. Na szczęście istnieją specjalne sanktuaria dla tych zwierząt, które pozwalają im na szczęśliwe życie w warunkach zbliżonych do tych naturalnych.”

Na szczęście opos jest na dobrej drodze

Zwierzak cały czas otrzymuje leki na problemy oddechowe, a także dużo smacznego jedzenia i odpowiednie miejsce do wypoczynku. Szanse na jego wyleczenie są bardzo wysokie.

Reklama

„Jak na razie on dużo śpi, a oprócz tego jest dość nieśmiały. Mam jednak wrażenie, że z każdym kolejnym dniem zdaje sobie sprawę, że jest w dobrych rękach.”

Gdy opos będzie całkowicie zdrowy, zostanie przeniesiony do sanktuarium

„On naprawdę dobrze sobie radzi. Teraz już nigdy nie będzie musiał martwić się brakiem jedzenia czy też zimnem. Zrobimy wszystko, żeby Puddin był szczęśliwy.”

 

Reklama

Może Cię zainteresować