×

Był tak mocno przywiązany łańcuchem do drzewa, że nie był w stanie ruszyć głową

Kerry Haney to wolontariuszka z organizacji pomagającej zwierzakom, Don’t Bully Us Rescue. Pewnego wieczoru kobieta odpoczywała w domu, kiedy dostała kilka niepokojących wiadomości. Współpracownicy organizacji próbowali poinformować ją o porzuconym pitbullu.

Reklama

Zwierzę zostało znaleziono na podwórku, tuż obok domu. Było tak mocno przywiązane łańcuchem do drzewa, że nie mogło poruszyć nawet głową. O jedzeniu i piciu nie było mowy, ponieważ pies nie był w stanie dosięgnąć do żadnej miski. Siedział tak naprawdę bez ruchu. Kerry nie zwlekała, nie przebierając się nawet z piżamy dotarła pod wskazany adres. Pragnęła na własne oczy sprawdzić, co się dzieje i porozmawiać z właścicielami.

Gdy wolontariuszka przyjechała, psa nie były. Skontaktowała się z policją. Usłyszała wówczas, że funkcjonariusze znają sytuację i robią wszystko, by zapewnić czworonogowi bezpieczeństwo. Kerry mogła teraz jedynie czekać, aż policja zakończy swoje działania i odbierze zwierzę od właścicieli.

Reklama

Max trafił ostatecznie do schroniska

Po kilku dniach ciężkiej walki udało się. Psiak trafił do schroniska dla zwierząt w hrabstwie Gloucester. Przebywał tam do czasu rozprawy sądowej, na której osądzono jego właścicieli. Od tego momentu Max zgodnie z prawem przebywał w schronisku.

Organizacja Don’t Bully Us Rescue chciała zabrać Maxa do siebie, jednak schronisko nie wyraziło na to zgody. Po przeprowadzeniu podstawowych testów behawioralnych i otrzymaniu pozytywnego wyniku na obecność choroby zakaźnej, dirofilariozy skontaktowano się z Kerry. Finalnie psiak trafił do organizacji, a wolontariuszka nie mogła posiąść się ze szczęścia.

Reklama

Dalsze losy pupila

Ponieważ Kerry od samego początku była zainteresowana losem czworonoga, postanowiono, że to ona będzie sprawować nad nim pieczę. Kobieta była podekscytowana i pragnęła dać psiakowi drugą szansę, na którą przecież zasłużył. Odkryła, że drzemie w nim empatia i pozytywne nastawienie do ludzi.

Szybko też odkryła, że Max to szczeniak zamknięty w ciele dorosłego psa. Jego dzieciństwo nie wyglądało tak jak powinno, dlatego teraz miał okazję przeżyć je po raz drugi. Brakowało mu też dobrych manier, ale Kerry postarała się, by je nabył. Psiak do tej pory nie nauczył się, jak cieszyć się z życia, ani nie posiadał podstawowych umiejętności. O zmianę w tym kierunku miała właśnie zawalczyć wolontariuszka.

Max mieszka aktualnie w domu Keery. Nie jest tam jedynym psiakiem. Ma jeszcze dójkę kumpli, z którymi dogaduje się całkiem nieźle. Czworonóg kocha też dzieci.

Reklama

On uwielbia się bawić bardziej, niż jakikolwiek inny pies, którego napotkałam w swoim życiu. Jeśli siedzisz na podłodze czy kanapie nie myśl, że będziesz miał w okół siebie wolną przestrzeń. Max znajdzie się tuż obok w mgnieniu oka. Codziennie chodzi ze mną do biura. Kiedy ja pracuję, on obgryza swoją kość. Jest naprawdę kochanym zwierzakiem!

Przykro mi, że tyle dni swojego życia spędził przywiązany do drzewa… Jednak mam nadzieję, że wynagrodzę mu ten stracony czas!

Reklama
Źródła: www.pawmygosh.co

Anna Zdrodowska

Mam na imię Ania, a zwierzęta już od dziecka są moją największą pasją. Jestem szczęśliwą posiadaczką psa oraz trzech kotów. Interesuję się zoologią, behawioryzmem, a także dietetyką zwierzęcą. Dzielenie się z Wami nowinkami ze świata zwierząt to dla mnie ogromna radość!

Może Cię zainteresować