Kategorie Ocalone

Przez 10 lat trzymano ją skutą łańcuchem. Po oczach widać było, że straciła już nadzieję

Ten pies spędził 10 lat swojego życia na dworze, skuty łańcuchem. Nie wiedział, co oznacza ciepły, przytulny i bezpieczny dom. Nie znał uczucia jak to jest być członkiem rodziny. Właściciel nie chciał mu tego dać. Zapewne wiele zwierząt chociażby na wsiach, podziela jego los.

Nie wiedział, co to miłość

Przez 10 lat traktowany jak wygnańca… Właściciele nazywali ją Judaszem. Upodlali sunię, poprzez oddawanie na nią moczu. O tym incydencie poinformowali sąsiedzi.

Zanim psinka została uratowana, była słaba, przygnębiona, wychudzona i cierpiała na zapalenie stawów. W jej oczach widać było rozpacz i całkowitą utratę nadziei, że może być lepiej. Wydawała się zaakceptować swój los. Sąsiedzi wielokrotnie skarżyli się i zgłaszali tę sprawę, ale sunia nadal zostawała z właścicielami.

Przez 10 lat trzymano ją skutą łańcuchem. Po oczach widać było, że straciła już nadzieję
Facebook

Tak było do momentu, aż nie zaangażował się rzecznik praw zwierząt

Judasz nie miała nawet jednej zabawki. Nie posiadała też żadnego legowiska czy koca. Była w opłakanym stanie. Kiedy odebrano ją właścicielom, była tak wdzięczna człowiekowi, który ją zabrał, że trudno opisać to słowami. Cieszyła się, że wreszcie ktoś okazał jej zainteresowanie. Zaczęła nawet merdać ogonkiem.

W pierwszej kolejności trafiła do weterynarza, który miał sprawdzić jej ogólny stan zdrowia. Okazało się, że sunia ma zapalenie stawów biodrowych – to utrudniało jej chodzenie. Do tego stan jej futra, było zlepione odchodami i innymi rzeczami, które nie powinny się w nim znajdować.

To jeden z najgorszych przypadków, z jakim spotkali się ratownicy.

Przez 10 lat trzymano ją skutą łańcuchem. Po oczach widać było, że straciła już nadzieję
Facebook

Pielęgnacja okazała się zdziałać cuda

Psince wycięto pozlepiane futro i równo przystrzyżono. Potrzebowała też kąpieli. Nie wiadomo, czy za swojego życia była kiedykolwiek kąpana. Następnie owinięto ją kocem, a także podano miskę z pokarmem. Wcześniej mówiono do niej Judasz, a teraz Judith. Była zupełnie innym psem.

Mimo okropnego traktowania przez lata miała niesamowicie łagodny temperament. Dobrze też dogadywała się z innymi zwierzakami.

W końcu nadszedł czas na znalezienie nowego domu dla Judith

Ratownicy, którzy z nią pracowali nie spodziewali się, że tak prędko znajdzie dom. Para, która przyjechała adoptować pupila, gdy tylko spojrzała w jej oczy wiedziała, że to właśnie ich pies. Od razu zdecydowali się na adopcję.

To wspaniale, że po tylu latach cierpienia i życia jak wygnaniec, zazna rodzinnego ciepła i miłości. Dostała od życia drugą szansę, której na pewno nie zmarnuje. Teraz nie tylko ona obdaruje człowieka swoją miłością, ale też otrzyma ją z powrotem.