Kategorie PsyWideo

Pies, który „umarł”, wpada w ramiona swojej ukochanej mamy w schronisku

Kiedy Maile Trist sprawdziła swoją pocztę w zeszłym tygodniu, otworzyła wiadomość, którą początkowo uznała za żart. W mailu napisano, że jej ukochana chihuahua o imieniu Jazzy trafiła do Cowley County Humane Society po tym, jak znaleziono ją błąkająca się po kamieniołomie. Kobieta uznała, że to na pewno jakaś pomyłka, ponieważ Jazzy zmarła dwa lata temu.

Pies, który „umarł”, wpada w ramiona swojej ukochanej mamy w schronisku
Źródło: Maile Trist

Pies idealny

Maile Trist po raz pierwszy spotkała Jazzy cztery lata temu w San Diego Humane Society. Zignorowała wtedy tabliczkę „Nie głaskać”, która była umieszczona na klatce psinki. Kobieta od razu poczuła, że idealnie by do siebie pasowały.

Wsadziłam rękę do jej klatki, a ona automatycznie podeszła do mnie, machając ogonem i wsadziła mi głowę na dłoń. Popłakałam się, bo wiedziałam, że znalazłam psa idealnego. – przyznała Maile Trist.

Pies, który „umarł”, wpada w ramiona swojej ukochanej mamy w schronisku
Źródło: Maile Trist

I wtedy zaczęły się schody

Po dwóch latach Maile Trist przeprowadziła się z Kalifornii do Kansas. Przytłoczona przeprowadzką i nową pracą na pełen etat, poczuła, że nie ma wystarczającej ilości czasu dla Jazzy. Poprosiła więc zaprzyjaźnioną parę, aby zaopiekowali się jej psinką, dopóki ona w pełni się nie osiedli. I wtedy zaczęły się schody. Psinka trafiła do domu owej pary, a gdy Maile próbowała ponownie się z nimi skontaktować, nie odpowiadali na jej wiadomości, a nawet usunęli swoje konta w mediach społecznościowych. Sześć miesięcy później narzeczonemu kobiety jakoś udało się odnaleźć tę parę, więc od razu poprosił o zwrot Jazzy.

Pies, który „umarł”, wpada w ramiona swojej ukochanej mamy w schronisku
Źródło: Maile Trist

Półtora roku żałoby

Powiedzieli mi, że Jazzy zmarła trzy miesiące wcześniej. Czułam się okropnie, wiedząc, że nie było mnie przy niej w czasie jej ostatnich chwil. – mówi Maile.

Minęło półtora roku, gdy Maile otrzymała maila z wiadomością o odnalezieniu Jazzy. Psinka miała mikrochip, dzięki czemu udało się odnaleźć jej właścicielkę. Kobieta od razu wybrała się we wskazane miejsce.

Pies, który „umarł”, wpada w ramiona swojej ukochanej mamy w schronisku
Źródło: Cowley County Humane Society / facebook.com

Nie mogła powstrzymać łez

Od razu wsiadłam do samochodu i pojechałam pod wskazany adres. Przez całą drogę płakałam. Nie mogłam uwierzyć, że ona wciąż żyje. – przyznała Maile.

Kiedy Trist przybyła do schroniska i patrzyła, jak Jazzy do niej podbiega, nie mogła powstrzymać łez. Ich wzruszające spotkanie możesz obejrzeć na poniższym filmiku:

Jazzy natychmiast rozpoznała swoją mamę, a jej mały ogonek zaczął machać w niekontrolowany sposób

Dała mi mnóstwo buziaków. Podczas drogi powrotnej nie chciała się ode mnie odkleić. – wspomina Maile.

Pies, który „umarł”, wpada w ramiona swojej ukochanej mamy w schronisku
Źródło: Maile Trist

Odkąd Jazzy wróciła do domu, praktycznie nie spuszcza swojej mamy z oczu

Jest taka szczęśliwa i cały czas chce być przy mnie. Ma trochę więcej siwych włosów niż ostatnio, gdy ją widziałam, a jej biodra są trochę bardziej obolałe. Wciąż jest jednak tą samą psinką, którą była wcześniej. Bardzo ją kocham. – dodała Maile.

To, co dokładnie przydarzyło się Jazzy w czasie jej nieobecności w domu, pozostanie tajemnicą, ale ważne jest to, że w końcu jest bezpieczna, a swoje złote lata może spędzić u boku ukochanych osób!