Strażacy myśleli, że uroczy kotek się zgubił. On wybrał sobie ich miejsce pracy jako nowy dom
Mówi się, że to zwierzaki wybierają nas i jest w tym dużo prawdy, o czym przekonali się także strażacy z Belmont w Greenville w Południowej Karolinie. Pewnego dnia Anthony Segars zauważył uroczego kota, który kręcił się wokół ich wozu strażackiego. Uznał, że pokręci się przez parę minut i za chwilę opuści to miejsce. Nic bardziej mylnego! Futrzak od tego dnia nie opuszcza strażaków i stał się ich maskotką.
Nazwali go Płomień i zaczęli traktować jak równego sobie.

Stał się oficjalnym członkiem Straży Pożarnej w Belmont i przez każdego jest szanowany.

Kotek towarzyszy im na każdym kroku. Bacznie obserwuje, razem ze strażakami je i ucina drzemki.

Po ciężkiej akcji potrafi pocieszyć i poprawić humor. Na pewno skutecznie!

Ma nawet swoje własne posłanie, na którym uwielbia spać.

Strażacy mogliby znaleźć mu inny dom, ale wszyscy zakochali się w Płomyczku i nie wyobrażają sobie, że mogłoby go nie być razem z nimi.

Sława i popularność 🙂

Płomień stał się tak ważny dla strażaków, że założyli mu nawet konto na Instagramie, gdzie regularnie pojawiają się jego zdjęcia.
Reklama
Reklama