Kategorie Newsy

Przewoził setki psów w tragicznych warunkach. Wszystkie miały zostać zabite i zjedzone

Dzień przed rozpoczęciem corocznego festiwalu „Dog Meat Festival” w Yulin, ponad tysiąc psów zostało uratowanych z transportu do rzeźni na południu Chin.

Wiele z nich zostało skradzionych prawowitym właścicielom, aby później móc delektować się daniami wykonanymi z ich mięsa. Zwierzęta są brutalnie zabijane, obdzierane ze skóry, ćwiartkowane i zjadane w imię tradycji.

Los taki jednak ominął te zwierzęta, zatrzymane w drodze na festiwal.

Transportowano je w skandalicznych warunkach. Ściśnięte w niewielkich, drucianych klatkach, podróżowały ciężarówką przez trzy dni. Podczas transportu, w wyniku uduszenia zdechło około 30% czworonogów.

W akcji ratunkowej wzięło udział ponad 100 wolontariuszy. Samochodami zablokowali przejazd ciężarówki w rejonie Kantonu na południu Chin do czasu przyjazdu policji.

Zatrzymany mężczyzna nie miał odpowiednich dokumentów, a psy przewożone były nielegalnie.

Po kontroli policyjnej zostały one oddane w ręce obrońców praw zwierząt.

Aktywiści przez ponad 10 godzin uwalniali i dokarmiali wycieńczone psy. Te trafiły pod opiekę weterynarzy i czekają na adopcję.

Podczas takiego festiwalu ginie ok. 10 tys. czworonogów. Długą listę dań z psa można znaleźć w menu miejscowych bazarów i restauracji. Jednym z przysmaków jest gulasz z psiego mięsa.

To obraz świętowania przesilenia letniego wypadającego 21 czerwca oraz trwających trzydniowych targów, których historia sięga XIV wieku.

Chińczycy wierzą, że psina rozgrzewa w chłodne dni, przynosi szczęście i ma dobry wpływ na zdrowie. Organizatorzy festiwalu twierdzą, że zwierzęta są zabijane w humanitarny sposób, a jedzenie psiego mięsa nie różni się od jedzenia wołowiny czy wieprzowiny.

Niestety rząd i lokalne władze zdają się nie dostrzegać problemu, nawet pomimo petycji powstałej on-line podpisanej przez pół miliona ludzi. Sprawę nieustannie porusza się na arenie międzynarodowej ze względu na okrucieństwo wobec zwierząt.

Źródło i fotografie: facebook.com