W środku nocy zadzwonił na policję. Zgłosił, że w jego domu przebywa intruz
Kilka dni temu, Biuro Szeryfa Sonoma County w Kalifornii otrzymało niepokojący telefon alarmowy. Przestraszony mężczyzna twierdził, że do jego domu włamał się intruz.
Kiedy 18-latek zaczął słyszeć dziwne odgłosy dochodzące z piętra jego domu, zamknął się ze swoimi pupilami w jednym z pokoi. Następnie zadzwonił pod numer 911.
Policjanci zjawili się na miejscu zdarzenia i zaczęli przeszukiwać dom, aby znaleźć podejrzanego osobnika. To, co odkryli, zaskoczyło wszystkich…
Kiedy funkcjonariusze z biura szeryfa odebrali alarmowe połączenie, od razu udali się na miejsce zdarzenia.

18-latek zadzwonił po pomoc, kiedy jego psy zaczęły szczekać w panice. Ukrył się z nimi w bezpiecznym miejscu i czekał na przyjazd policji.

Podczas gdy część policjantów weszła do domu i szukała intruza, pozostali postanowili sprawdzić posesję dookoła.
Jeden z funkcjonariuszy, który stał na trawniku, nagle usłyszał dziwne odgłosy drapania.

Wycelował latarkę w kierunku świetlika dachowego. I wtedy zobaczył to...
Okazało się, że niebezpiecznym intruzem był pies.

Kiedy policjant skierował latarkę w kierunku świetlika, pojawił się w nim pies. "Intruz" mieszkał w tym domu, a jego właściciel, w tak emocjonującej chwili, nie zauważył, że nie ma go z innymi pupilami.
Zwierzak skorzystał z nieuwagi właściciela, udał się na poddasze, gdzie przez świetlik obserwował przejeżdżające pojazdy.

To on był sprawcą niepokojących odgłosów, a reszta czworonogów nie szczekała ze strachu.

Po prostu tęsknili za swoim wiernym towarzyszem.
Jeden z funkcjonariuszy zdradził, że choć pracuje w zawodzie od 25 lat, była to pierwsza tego typu sytuacja.
„Pomylić psa z intruzem w swoim domu? To dość nietypowe.”