Zwisał na wysokości 13. piętra, aby uratować psa. Świadkowie wstrzymali oddech

Nagranie, które za chwile zobaczycie sprawi, że wstrzymacie oddech… Widać na nim człowieka, który ryzykuje własne życie po to, aby ocalić uwięzionego na balkonie psa…

Młody mężczyzna usłyszał w swoim mieszkaniu skomlenie jakiegoś biednego czworonoga, nagle uświadomił sobie, że dobiega z balkonu. Gdy wyszedł na zewnątrz, zauważył, że piętro wyżej, między szczebelkami balustrady, zwisa pies. Biedak w każdej chwili mógł upaść…

Dzielny człowiek nie zawahał się ani przez sekundę i postanowił mu pomóc!

Wspiął się na balkon na 13. piętrze w bloku bez żadnego zabezpieczenia. Kiedy to robił, ludzie byli w ogromnym szoku. Każdy bał się, że mężczyzna spadnie. Sam bohater, jak później wyznał, nawet przez chwilę nie myślał o konsekwencjach, ale o tym, aby się pośpieszyć i uratować Lunę…

Po szybkiej akcji ratunkowej mężczyzna przesiedział z psem na balkonie godzinę zanim, sąsiedzi wrócili do domu.

Zobaczyli, że na środku morza pływa pies. Nie mogli uwierzyć własnym oczom!

RYCC Savoia jest włoskim klubem sportowy. Jego członkowie mogą korzystać z żaglówek i pływać po Zatoce Neapolitańskiej.

Pewnego dnia, gdy członkowie załogi udali się w rejs, przeżyli niemały szok! Na otwartym morzu, około mili od brzegu, ujrzeli pływającego i wycieńczonego psa, który dzielnie starał się utrzymać na powierzchni wody. Szczeniak widząc załogę natychmiast zaczął płynąć w ich kierunku. Jego spojrzenie wręcz błagało o pomoc! Po tym zdarzeniu z pewnością przez długi czas już nie wejdzie do wody. Jak tylko znalazł się w pobliżu łodzi, jeden z mężczyzn pochylił się i chwycił psa ratując go z opresji.

Kiedy psiak znalazł się już na pokładzie, jego wybawiciele postanowili natychmiast ogrzać zmarznięte i przerażone zwierzę cały czas je zabawiając. Żeglarze nie mieli zielonego pojęcia, jak to możliwe, że zwierzę wypłynęło tak daleko i do kogo należy.

Na cześć szczeniaka łódź została nazwana łodzią ratunkową, a zwierzak oczywiście został bezpiecznie przetransportowany na ląd.

pies-na-srodku-morza-2

Okazało się, że pies ma na imię Noodle i należy do niejakiego Mario Di Meglio. Dlaczego pies znalazł się tak daleko od brzegu?

Jak powiedział sam właściciel, Noodle wymknęła się ze smyczy i spadła za burtę podczas podróży promem. Zostało to natychmiast zgłoszone załodze, nikt jednak nie zatrzymał statku twierdząc, że pies jest już prawdopodobnie martwy. Całe szczęście, że pływała tam załoga włoskiego klubu sportowego i to dzięki nim Noodle cała i zdrowa wróciła do Mario.

pies-na-srodku-morza-3

Załoga promu przeprosiła właściciela za całe zajście. Zostało również wszczęte śledztwo w sprawie incydentu.

Pies był w wodzie przez około 30 minut – wyobrażasz sobie w jakim musiał być stanie? Gdyby nie żeglarze, szczeniak bez wątpienia zginąłby w ogromnym morzu…

 

Ludzie odwracali od niego wzrok z niechęcią. Pies w samotności przeżywał ogromne katusze

Porzucony, bał się ludzi i chował w opuszczonym domu. W nocy wyruszał na poszukiwanie wody i jedzenia, powoli umierał z głodu. Ludzie ignorowali go, odwracali głowę z obrzydzeniem. Jedyne czego doświadczył to strach i głód. Nie wiedział czym jest miłość. Ciężko chory, cierpiał…

W końcu los uśmiechnął się do psa. Dobry człowiek postanowił pomóc porzuconemu zwierzęciu. Pies otrzymał imię Oscar. Został natychmiast zawieziony do kliniki weterynaryjnej. Po nakarmieniu i wstępnych badaniach okazało się, że Oscar cierpi na śmiertelną kombinację chorób. Jednak nikt nie miał zamiaru się poddać. Rozpoczęto walkę o Oscara i jego powrót do zdrowia.

To jego niesamowita przemiana!

pies-2