Schronisko mroziło na śmierć żywe kocięta. W ten sposób zwierzaki były poddawane eutanazji

Aktualnie prowadzone jest dochodzenie w bardzo niepokojącej sprawie. Schronisko dla zwierząt w hrabstwie Spencer zamrażało kocięta żywcem w celu pozbyci się ich. Nieludzka praktyka została zgłoszona na policję przez byłą pracownicę placówki, Bridget Woodson. Kobieta była jedną z kilku osób, które przyznały, że w tym schronisku stosowano naprawdę okrutne metody wobec zwierzaków. Bridget opowiedziała w mediach o rozdzierających serce sytuacjach, których była świadkiem podczas 3 miesięcznej pracy w placówce.

Schronisko mroziło na śmierć żywe kocięta. W ten sposób zwierzaki były poddawane eutanazji
Udostępnij

Była pracownica schroniska wyznała szokującą prawdę

Kobieta przyznała, że dyrektor placówki kazał jej zabić kocięta przez zamrożenie ich żywcem. Ostatnia taka sytuacja miała miejsce 31 lipca tego roku.

„Za pierwszym razem kazano mi włożyć futrzaki do torby i umieścić je w zamrażarce. Ja nie jestem jednak weterynarzem i nie mam prawa poddawać zwierząt eutanazji. Oczywiście odmówiłam.” – mówi Bridget.

Woodson zgłosiła sprawę do TriState News

Detektyw odkrył, że w tym samym czasie cztery kocięta zostały zamrożone żywcem.

Sytuacja nie miała miejsca tylko raz

„Odmówiłam zamrożenia kotów, a kilka dni później do schroniska trafił zabłąkany kociak. Dyrektor spytał mnie, czy ma jakiś obrażenia, a następnie znów kazał mi włożyć tego futrzaka do worka na śmieci, a następnie do zamrażarki. Tłumaczył, że w ten sposób zakończymy cierpienie zwierzaka. Dla mnie to było nie do pomyślenia, bo ten kot oddychał, poruszał się i żył. Powiedziałam jasno, że tego nie zrobię.” – opowiada Bridget.

Schronisko mroziło na śmierć żywe kocięta. W ten sposób zwierzaki były poddawane eutanazji
Udostępnij

Kobieta wzięła sprawy w swoje ręce

„Zamiast zabić tego kota, wzięłam wszystko na siebie. Zadzwoniłam do weterynarza i zapytałam, czy zaopiekuje się tym kotem. Powiedziałam, że mogę za to sama zapłacić.”

Bridget nagłośniła sprawę na Facebooku

„Pracownicy tego schroniska zostali poproszeni o umieszczenie rannych i chorych kotów, które jeszcze żyły w zamrażarce. Dyrekcja placówki chciała w okrutny sposób się ich pozbyć. To jest po prostu nie do pomyślenia.” – napisała kobieta.

Schronisko mroziło na śmierć żywe kocięta. W ten sposób zwierzaki były poddawane eutanazji
Udostępnij

Zanim kobieta zrezygnowała z pracy, starała się przekonać dyrekcję schroniska do zmiany praktyk

Mimo próśb i nalegań, nic nie zostało zmienione. Woodson miała nadzieję, że uda się uratować te zwierzaki.

„Napisałam do dyrektor schroniska SMS z informacją, że wzięłam tamtego kota do weterynarza i że nie będę umieszczać żywych zwierzaków w zamrażarce. Powiedziałam też, żeby ponownie nie prosił mnie o to samo. On odpisał, że w porządku, ale jego zdaniem opcja z zamrażarką jest nie mniej humanitarna niż uśpienie u weterynarza.”

Schronisko mroziło na śmierć żywe kocięta. W ten sposób zwierzaki były poddawane eutanazji
Udostępnij

Zamrażanie zwierząt na śmierć jest nie do zaakceptowania

Amerykańskie Stowarzyszenie Lekarzy Weterynarii stwierdza, że zamrażanie żywych zwierząt na śmierć jest nie do zaakceptowania i stanowi nieludzką metodę eutanazji. Dochodzenie w tej sprawie wciąż trwa i nie jest do końca jasne, ile zwierząt zostało zabite w ten sposób. Dyrektor schroniska odmówił komentarza w mediach.