Kategorie KotyOcaloneWzruszające

Kot, którego nikt nie chciał nawet dotknąć, był wdzięczny, że w końcu otrzymał trochę ciepła

Wszystko czego pragnął bohater tego wpisu to kontakt z ludźmi. Potrzebował miłości, trochę zainteresowania i odrobiny ciepła.

Zwierzak znajdował się w opłakanym stanie. Jego futerko było jak skała. Cierpiał z powodu świerzbu skórnego, a jego spuchnięte i oblepione oczy nie ułatwiały normalnego funkcjonowania.

View this post on Instagram

RESCUED! Previously: I stink and it's great! This is one of the #sweetest #cats I've ever met. When I saw him in #medical at Baldwin park shelter he stole my #heart. When he reached out for #love and relaxed in my arms with his head resting on my shoulder with a tiniest #meow, I feared he had just passed in my arms. HE HAS BEEN RESCUED! Today is a gloriously #beautiful day for Valentino! THANK YOU to Toby at Leave No Paws Behind for seeing in his pictures I sent the #urgency that was visible in person. He had poo on him which is now on me and more than likely #sarcoptic mange (contagious) that I'll probably catch for the first time. How could I not #cuddle him and #kiss his thick skin with missing fur and eyes that can't open? I'm so #happy! He's about to invade many hearts and get all that he absolutely needs and #deserves! #love #weallhavesouls #animalsmatter #savealife #makeadifference #kitty #valentino #ringworm

A post shared by at-choo foundation (@atchoofoundation) on

Kiedy Elaine Seamans zobaczyła zwierzaka w schronisku w ubiegłym tygodniu, musiała się zatrzymać. Kobieta nie potrafiła przejść obojętnie obok kota, który prosił o pomoc.

Wyciągnął małą łapkę i zaczął miauczeć. Przypominało to wołanie o pomoc, jakby chciał powiedzieć: „Proszę mi pomóc”.

Kot, którego nikt nie chciał nawet dotknąć, był wdzięczny, że w końcu otrzymał trochę ciepła
John Hwang

Są chwile, kiedy nie ma opcji, aby po prostu odejść. Trzeba się zatrzymać. To był jeden z takich momentów – dodaje kobieta.

Elaine od pierwszej chwili poczuła wyjątkową więź z Valentino. Od razu wzięła go na ręce i przytuliła do serca.

Kot, którego nikt nie chciał nawet dotknąć, był wdzięczny, że w końcu otrzymał trochę ciepła
John Hwang

Kiedy go podniosłam, położył małą głowę na moim ramieniu. To było to. Musiałem go zabrać i pomóc.

Elaine, która jest założycielką Fundacji At-Choo i regularnym gościem w schronisku, natychmiast wezwała wsparcie. Trzymając w ramionach Valentino, zadzwoniła do swojego przyjaciela, który jest założycielem organizacji Leave No Paws Behind. Toby Wisneski również postanowił pomóc zwierzakowi.

Kiedy rozmawiałem z Elaine przez telefon i usłyszałem mruczenie kota, powiedziałem: „To jest to”. Mógłbym go słuchać na okrągło. To przypieczętowało ofertę – wspomina mężczyzna.

Kot, którego nikt nie chciał nawet dotknąć, był wdzięczny, że w końcu otrzymał trochę ciepła
John Hwang

Toby zabrał Valentino ze schroniska i zawiózł go do kliniki weterynaryjnej. I choć zwierzak nie wiedział do końca co się dzieje i nie mógł zobaczyć personelu, który chciał mu pomóc, czuł podświadomie, że jego życie zmienia się na lepsze.

Nie mógł się poruszać i nic nie widział. Ale Bóg go kocha, jest prawdziwym wojownikiem – dodaje mężczyzna. Cały personel po prostu go uwielbia. Jego rokowania są doskonałe. Ma przed sobą bardzo długie życie.

VALENTINO UPDATE! Just got off the phone with the Doc and Valentino continues to improve! The Doc told me " Toby this…

Publiée par Leave No Paws Behind, Inc. sur Mardi 14 février 2017

Zarówno Elaine, jak i Toby, podkreślają, że Valentino jest wyjątkowy. Choć przeszedł bardzo wiele, pragnie jedynie odnaleźć kochający dom.

Kot, którego nikt nie chciał nawet dotknąć, był wdzięczny, że w końcu otrzymał trochę ciepła
John Hwang

Kiedy Valentino w pełni powróci do zdrowia, będzie mógł rozpocząć nowe życie. Jeśli chcesz śledzić dalsze losy zwierzaka, koniecznie zajrzyj tu.

Poruszającą historią Valentino, nie zapomnij podzielić się ze swoimi bliski. Pokazuje ona, że na pomoc nigdy nie jest za późno.

Źródło i fotografie: thedodo.com