Kategorie Koty

Bezwiednie posadziła kocimiętkę w ogródku. Pewnego dnia zdębiała, gdy spojrzała przez okno

Nikki Lee Byrne chciała urozmaicić swój ogród. Niestety, było już za późno na sadzenie kwiatów czy też warzyw. Kobieta zdecydowała więc posadzić kilka małych sadzonek, które polecono jej w sklepie ogrodniczym. Kilka dni po zasadzeniu roślin, na jej ogródku zaczęło jednak dziać się coś niespodziewanego.

Kobieta chciała urozmaicić swój ogródek

Nie każdy ma doświadczenie i wiedzę w temacie ogrodnictwa. Wielu z nas uwielbia jednak widok kwiatów w swoich ogródkach. Podczas sadzenia roślin mogą zdarzyć się różne wpadki takie jak zbyt gęsto wysiane nasiona czy też zbyt wczesne zasadzenie roślin ciepłolubnych. Nikki Lee Byrne popełniła jednak błąd z innego rodzaju, gdyż zamiast przysporzyć jej problemów, dostarczył jej mnóstwo radości.

Bezwiednie posadziła kocimiętkę w ogródku. Pewnego dnia zdębiała, gdy spojrzała przez okno
Źródło: xeraplants.com

Była w szoku, gdy pewnego dnia wyjrzała przez okno

Nikki bardzo chciała urozmaicić swój ogródek, jednak pora roku była już zbyt późna, aby wybrać kwiaty czy też warzywa. W sklepie ogrodniczym jedyną rośliną, jaka pozostała na sprzedać, była Nepeta cataria. Wyglądała ciekawie i ładnie pachniała, więc Byrne zakupiła kilka sadzonek, po czym posadziła je na swoim podwórku. Nie zdawała sobie sprawy, że owa roślina to tak naprawdę KOCIMIĘTKA.

Kilka dni później, była w szoku, gdy wyjrzała przez okno  – wokół roślin kręcił się pręgowany kot, który strącił jedną z doniczek. Futrzak nie wyglądał najlepiej i nie miał obroży. Kobieta zaczęła go dokarmiać, a nawet nadała mu własne imię – Mister. Od tej chwili kot zaczął odwiedzać Nikki każdego dnia, a wkrótce przyprowadził do niej swoje dzieci.

Bezwiednie posadziła kocimiętkę w ogródku. Pewnego dnia zdębiała, gdy spojrzała przez okno
Źródło: Nikki Lee Byrne / facebook.com

Wkrótce ogródek zamienił się w koci plac zabaw

Z czasem kocia rodzina zaczęła regularnie odwiedzać ogródek Nikki, który zamienił się w prawdziwy koci plac zabaw. Aby urozmaicić futrzakom czas, kobieta umieściła bowiem na podwórku zabawki dla kotów, drapaki, a nawet legowiska.

Dopiero po czasie Byrne uświadomiła sobie, że koty zostały zwabione do jej ogródka przez kocimiętkę, którą zupełnie bezwiednie u siebie zasadziła. Roślinę charakteryzują gładkie, nieduże liście, drobne, fioletowe kwiatki oraz intensywny, cytrynowy zapach.

Nigdy nie miałam kotów. Nie wiedziałam, że tak bardzo kochają tę roślinę. – przyznała Nikki Lee Byrne.

I choć kocia rodzina była bardzo urocza, to Nikki zdawała sobie sprawę, że jej pomoc może im nie wystarczyć. Skontaktowała się więc z lokalną organizacja na rzecz zwierząt i poprosiła o pomoc. Od tej pory współpracuje z wolontariuszami i regularnie pomaga łapać nowe pokolenia bezdomnych kotów. To nie byłoby możliwe, gdyby nie kocimiętka!

Tagi